Kwi 072013
 

foto2Pierwsze koty za płoty, czyli oględziny tego co kupiliśmy… cóż… będzie dużo pracy. Ogólne wrażenie nie jest jednak najgorsze. Auto co prawda było robione dawno temu, ale jest w zasadzie kompletne. Brakuje kilku niewielkich detali. Całość wymaga natomiast gruntownej renowacji. Oto kilka szczegółów i zdjęć.

Podwozie – delikatna katastrofa. Podłużnice z tyłu sztukowane. Z przodu lewa w porządku, prawa do lekkiej naprawy. Sama podłoga sztukowana z wielu elementów. Klasyfikuje się do wymiany w całości.

Nadwozie – o dziwo jest w niezłym stanie. Niektóre elementy, jak obie tylne ćwiartki były wymieniane na nowe. Pozostałe elementy posiadają nieznaczne ilości korozji. Generalnie, poza kilkoma wgnieceniami, nie ma dramatu. Zbiornik paliwa jest nowy. Na masce została zainstalowana atrapa wlotu powietrza – brak dziur – wlotów powietrza do silnika.

Silnik – kompletny i „kręci”. Potwierdza to informacje od właściciela z USA.

Skrzynia biegów – za wiele nie można powiedzieć. Tak czy siak zostanie poddana gruntownemu remontowi

Instalacja elektryczna – o dziwo – działa.

Układ kierowniczy – sprawny, spore luzy.20130407_123550

Komora silnika – tu jest lekki dramat. Fartuchy boczne oraz kielichy są w bardzo słabym stanie. Szczególnie dotyczy to lewej strony. Fartuchy nadają się wyłącznie do wymiany w całości.

Wnętrze – jeszcze większa katastrowa. Tapicerka siedzeń to jakaś zbieranina z różnych aut. Nic tu nie pasuje. Jedyny plus to oryginalność poszycia, na co wskazują blaszki znamionowe (tak – tu nawet siedzenia mają dołączone blaszki z wybitym rokiem produkcji!).

Zawieszenie – w niezłym stanie. Wymaga renowacji

 20130407_122927

Podsumowując, auto zgadza sie z deklaracjami właściciela w USA. Wygląda na jeżdżące, wszystkie komponenty (oprócz hamulców) są sprawne. Natomiast w zasadzie wszystkie przeprowadzone dotychczas prace były dalekie od ideału. Auto wyremontowane było bardzo niestarannie.

 Opublikowany przez dnia 7 kwietnia 2013 o 18:08

  3 komentarze o “Oględziny”

  1. Witam kolegokupilem forda thunderbirda z 1964 v8 6,4 i tez chcialbym go sam przywrocic do zycia
    Moglbym Cie podpytac troche o kilka kosztow i namiarow?
    interesowaloby mnie ile mniej-wiecej kosztowalCie remont silnika taki jak w twoim opisie? ile kosztowaly szlify i nowe panewki?
    ile Cie kosztowalo odrestaurowanie nadwozia-blacharka z malowaniem?
    Wiem ,ze to wszystko zalezy od stanu auta i fachowca ktory to robi.Interesuje mnie taki szacunkowy koszt.
    Bede wdzieczny za odpowiedz.
    Renowacja Twojego Forda wyglada imponujaco.
    Pozdrawiam

    • Cześć!
      Po pierwsze – gratuluję zakupu. Jak możesz podeślij proszę zdjecia auta na maila 🙂
      Odnośnie kosztów i namiarów to trochę tego jest. Najprościej może będzie jak zadzwonisz do mnie – opowiem w szczegółach co i jak.
      Na koniec projektu planuję krótkie podsumowanie polecanych / odradzanych warsztatów. Trochę tego będzie 🙂
      To co mogę polecić to samodzielny remont silnika. Obróbkę musi wykonać solidny warsztat (polecam Motor Serwis z Kraśnika), ale składanie to czysta przyjemność. Dasz radę samemu, a przy okazji zostanie Ci jakieś 5.000 zł w kieszeni. Ja rozbierałem / składałem silnik po raz pierwszy w życiu i poszło gładko. Konstrukcja jest na tyle prosta że spokojnie dasz radę.

      pozdrawiam
      M.

  2. Adam thunderbird podaj maila.Mam takiego samego tbirda tez 64 i jestem,w trakcie prac.Pozdrawiam

 Skomentuj